Forum www.ginnowatydyskusnik.fora.pl Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Tatusiem być ;)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.ginnowatydyskusnik.fora.pl Strona Główna -> Jimmowa Seria
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ginnowata
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1739
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zduny

PostWysłany: Nie 16:17, 14 Wrz 2008    Temat postu:

Ech... Kaśki komp już jest u naprawy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Chrysty
Magiczny ktoś



Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 138
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nysa

PostWysłany: Nie 16:29, 14 Wrz 2008    Temat postu:

To dobrze xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ginnowata
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1739
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zduny

PostWysłany: Nie 16:30, 14 Wrz 2008    Temat postu:

Wiem! Czekam już na to trochę ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nozycorenka
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1188
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z przed szklanego ekranu

PostWysłany: Pon 19:29, 15 Wrz 2008    Temat postu:

Uciekam z tego działu, jak najszybciej bo jeszcze mi coś zrobicie ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ginnowata
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1739
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zduny

PostWysłany: Pon 19:44, 15 Wrz 2008    Temat postu:

Trzeba się było nie pojawiać. Mvhahaha. Teraz cię ugryzę xP

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nozycorenka
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1188
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z przed szklanego ekranu

PostWysłany: Pon 19:48, 15 Wrz 2008    Temat postu:

Eh, wiedziałam, że to się źle dla mnie skończy... Podwijam kiece i lece ;]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ginnowata
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1739
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zduny

PostWysłany: Pon 20:05, 15 Wrz 2008    Temat postu:

Paa xP

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Chrysty
Magiczny ktoś



Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 138
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nysa

PostWysłany: Wto 19:44, 16 Wrz 2008    Temat postu:

Kontra atak Ac-Ti-Mel...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ginnowata
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1739
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zduny

PostWysłany: Wto 22:55, 16 Wrz 2008    Temat postu:

Już jej nie ma, ale bez obaw, napisze się [Pomęcze ją, ale ciiii xP]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hinataa
Magiczny ktoś



Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:53, 16 Wrz 2008    Temat postu:

Czekamy, czekamy..
Bo ja też chcem nowego posta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Chrysty
Magiczny ktoś



Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 138
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nysa

PostWysłany: Śro 13:21, 17 Wrz 2008    Temat postu:

Ale to był atak na odległość... poza internetowy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ginnowata
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1739
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zduny

PostWysłany: Śro 14:41, 17 Wrz 2008    Temat postu:

Avha ^^ Spoko xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nozycorenka
Świrnięty Dumbel



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 1188
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z przed szklanego ekranu

PostWysłany: Nie 20:30, 21 Wrz 2008    Temat postu:

Czułam sie zastraszana, więc dodaje, ażeby nikt mnie w nocy nie nawiedzał ^^. A teraz Ginnowate: ENJOY!



Tym razem chciał być grzeczny. Chciał! I nie dlatego by nie zarobić lania od ojca. Chciał, bo ani mama, ani tata nie odzywali się do niego normalnie. Ojciec wydawał tylko rozkazy. A mama… Ona go omijała. Postąpił źle, ale czy na tyle, by przestać go kochać?
- Mamusiu? – Chris stanął przed Daphne. Kobieta spojrzała na niego.
Ograniczała rozmowy z synem do minimum, jedynie jak musiała. I tak od tygodnia.
- Tak? – spytał chłodno.
- Mamusiu… - załkał Chris.
- Christopher chciałeś czegoś ode mnie? – warknęła. Chłopiec tylko zapłakał głośniej, na co Daphne po prostu odeszła.
I gdzie na tym świecie jest sprawiedliwość?
Chris wiedział, że jednym sposobem by rodzice na nowo zaczęli się do niego odzywać normalnie, było wzbudzenie ich współczucia. Wiedział, że wiąże się to z bólem, ale spróbował. W książce ojca wyszukał zaklęcie na złamanie ręki, zrobił to. Ból był niesamowity… Od razu żałował, od razu łzy napłynęły mu do oczu, od razu przestało mu zależeć na rozmawianiu z rodzicami… Zaczął płakać tak głośno, że ojciec był przy schodach już po chwili, nie zauważył leżącej kawałek od Chris’a różdżki, przerażonym spojrzeniem gapił się na syna. Daphne wbiegła druga.
- Chris! – krzyknęła patrząc na chłopca. James wziął go na ręce. Jęknął z bólu.
- Co się stało?
- M-mo-o-jja rę-ę-kk-ka – zajęczał.
- Ręka? – dotknął prawej ręki chłopca – Załamana.
- Zaraz mu ją naprawię – powiedziała Daphne. James zaniósł syna do salonu i położył na kanapie.
- M-maa-mmm-uu-usiu… j-ja pp-rz-e-pr-aa-szz-am.
- Ciii… Już dobrze – wyciągnęła różdżkę i mrucząc coś przyłożyła do ręki syna.
Chłopiec krzykną, bo przez chwilę ból był niesamowity, ale już po chwili ustąpił.
- I jak? - Zapytał James patrząc, lekko pobladły na pierworodnego. - Boli?
- Już nie – odparł blondynek przytulając się do Daphne.
Było dobrze. Mama znowu się do niego będzie odzywać, a tata przestanie gniewać... chociaż, jeśli chodzi o niego to to zapewne długo nie potrwa, ale ważne było, że Daph tuliła go teraz mocno i pytała czy nie ma ochotę na budyń czekoladowy.
- Chris, jak do tego doszło? - Mrukną ojciec, patrząc jak jego syn pałaszuje JEGO budyń
- Ja... przewróciłem się tatusiu – odparł pałaszując resztki deseru.
- W takim razie, powiedz c o t o j e s t?
W ręce James'a spoczywała zapasowa różdżka. Chłopiec spojrzał nieco spłoszony na ów przedmiot, bo jeśli rodzice dowiedzieli by się o tym to... Nie chciał, żeby mama znowu była zła.
- To jest różdżka, tatusiu – odparł, czyszcząc dłonią ubrudzoną twarz, co dało niestety odwrotny efekt, gdyż roztarł czekoladowy budyń po całych policzkach.
- Wiem, że to różdżka, ale co on robiła przy schodach?! Dlatego złamałeś rękę, tak?! Chris, ile razy mam ci powtarzać, że nie wolno bawić się różdżkami!
- Bo wy mnie nie zauważaliście! Ja tak nie chcę! Zbij mnie, ale kochajcie mnie! Proszę!
Chłopiec nagle zaczął płakać i nawet na niego nie patrząc i Daphne i James wiedzieli, ze tym razem nie symuluje. Jimm wziął syna na ręce a Daph wyczyściła mu ściereczką buzie. Uśmiechnęła sie do syna i przytuliła.
- Już dobrze Chris. Już, będziemy cię... - wymieniła z mężem porozumiewawcze spojrzenie i wybuchnęła śmiechem. - Będziemy, cie kochać synku.

***

- Tato! Tato! – krzyczał z góry Chris.
- Co!? – James wbiegł po schodach i spojrzał na pierworodnego.
- Timmy się przewrócił – powiedział Chris. James zamrugał oczami z niedowierzania. Czy jego syn właśnie oznajmił, że jego młodszy brat z, którym toczy zażartą walkę [Ten starszy raczej ją toczy…] się przewrócił i czy to nie znaczy tym samym, że Chris martwi się o Timma?
- Coś mu jest? – spytał James mrużąc oczy.
- W sumie to tak. Obdarł sobie kolano.
James poszedł za Chris’em do gabinetu James’a… Zaraz! Do gabinetu!?
- Co tu robisz Timothy!? – krzyknął patrząc na młodszego syna, który wycierał piąstkami oczy.
- Bo ja się przewróciłem – wychlipał trzylatek.
- I tu wpadłeś? – warknął James – Co tu robiłeś? Co wy tu robiliście? – spojrzał na Chris’a.
- Sprzątaliśmy – odrzekł Chris.
- CO!?
- Wycieraliśmy kurzę i zamiataliśmy tatusiu – James rozejrzał się, rzeczywiście w gabinecie było czysto, na biurku leżała szmatka, a obok niego leżała miotła.
- Co się stało? – spytał James
Chłopcy wymienili porozumiewawcze spojrzenia.
- Przewróciłem się – zapewnił po raz kolejny Timmy.
- Timothy, chcę się dowiedzieć czemu tu weszliście bez pozwolenia i co ci się n a p r a w d ę stało! - Warkną James.
Chłopiec ni z tego ni z owego zaniósł się głośnym płaczem. Stało się to tak nagle, że James podskoczył ze strachu.
- Timmy! Timmy, uspokój się! No już, synku... Już, dobrze... Nie, nie będę krzyczał... Tylko... Timmy proszę, przestań płakać...
Chłopiec powoli się uspokoił i nawet pozwolił ojcu opatrzeć kolano. Christopher w tym czasie znikł z pokoju, a zdezorientowany James postanowił dokończyć sprzątanie, które – choć to nienormalne – zaczęli jego synowie. Po standardowym zabiegu ścieraniu kurzy z podłogi, złapał za miotłę, która jednak zamiast zamiatać porysowała parkiet. Zmrużył zdziwiony oczy [takie są skutki niedoboru kofeiny we krwi – powiedziała uzależniona od kawy autorka] bo w rękach zamiast zwykłej, używanej przez gospodynie domowe do sprzątania miotły, trzymał swoją nową Błyskawice 3000, do tego w stanie... Nazwijmy to śmiercią kliniczną.
- CHRISTOPHER! TIMOTHY!


W tym samym czasie, pokój Chritophera Harry'ego Koel-Potter'a

- Timmy, rozproszenie! Tata już wie!
Timothy spojrzał na brata przerażony, po czym pognał schować się w szafie. Chris schował się za łóżkiem i tam czekał, aż pełni złości rodziciel wjedzie do pokoju.
- Chris, Timm wyłazić! Nie myślcie, że wam się upiecze – zero reakcji – WYJDŹCIE – brak reakcji – Accio Chris! – chłopczyk złapał się za ramy łóżka, ale niestety zaklęcie było na tyle silne, że wpadł po chwili w ramiona ojca, który go spuścił na ziemię [Dosłownie, nie położył, ale spuścił], to samo zrobił z Timem, który zaniósł się głośnym płaczem.
- Co to ma znaczyć? Coście z nią zrobili!?
- Tatusiu… To zastanawiające. Sam się dziwię co się stało z twoją miotłą.
- Nie rób ze mnie idioty Christopher! –
- Tatusiu, ale ja mówię prawdę. Nie wiem. Nie jestem jasnowidzem – Timm wciąż płakał.
- Timothy przestań beczeć! – chłopiec spojrzał na ojca i wybuchnął jeszcze większym płaczem – Do kąta obaj! Póki mi nie powiecie coście zrobili!
- Nie – odrzekł stanowczo Chris [Co za i d i o t a] – Nie możesz nas ukarać nie mając dowodów.
- DOWODÓW!? – ryknął – Co ty sobie smarkaczu wyobrażasz!?
- Tatusiu nie krzycz!
- Christopher jeszcze moment, a zrobię ci krzywdę – warknął.
- Tatusiu… Jesteś bardzo agresywny.
- Bo ty mnie do tego zmuszasz!
- Tato, ja nie zmuszam cię do niczego – zaprzeczył chłopiec.
- Christopher skończ mi pyskować!
- Ja nie pyskuje.
- Miarka się przebrała. Obaj do kąta! Albo zabawię się w trzepanie dywanów.
Timm popatrzył na brata, który patrzał na ojca odważnie.
- Tylko spróbuj.
I po co to było? Po co? Wiedząc, że James będzie wściekły - oj, tak, tak... zły, bardzo zły James Syriusz [nie mogłam się powstrzymać]. W każdym razie nie skończyło się to dobrze dla Chrisa, który teraz siedział w szafie i krzyczał, że się zabije. Timmy miał więcej szczęścia, bo gdy ojciec tylko próbował go dotknąć, krzyczał tak głośno i zanosił się tak spazmatycznym szlochem, że przerażony James uciekł z pokoju, żeby popłakać sobie nad szczątkami miotły.
- Kochanie? - Daphne pojawiła się w drzwiach gabinetu z parującym kubkiem. - Coś się stało?
- Ty-lko po-opatrz – wyjęczał przez łzy, głaszcząc z namaszczeniem różowo-purpurowo-zielono-czarną, śmierdzącą spalenizną rączkę błyskawicy. - Czym on-a im za-awini-ła?
Daph przeszła przez pokój i uklękła, obok męża. Poklepała go po plecach i oparła sobie jego głowę na ramieniu.
- Masz, wypij – posunęła mu pod nos kakao. - Tak, dobrze. Już nie płacz, wszystko będzie dobrze.
- Nie bę-ędzie! O-ni ją za-abili!
- Kotku, Eugenia napewno nie cierpiała. Z resztą teraz może czuć się kobietą! Spójrz, jakie ma piękne... em... Rude witki! - Jimm zapłakał jeszcze bardziej. - Zaraz pójdziemy po klej i przykleimy je do trzonka.
- ZABILI JĄ!
- Tak wiem, kotku. A teraz wypij...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hinataa
Magiczny ktoś



Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:26, 21 Wrz 2008    Temat postu:

Normalnie <jeb>
Na początku mnie wzruszyłaś i na twarzy pojawił się uśmiech wielkości banana, później czytałam to z wielkim spokojem, a na samym końcu zaczęłam zanosić się śmiechem.. Mój brat wleciał do pokoju i spytał z czego się tak rechoczę, a ja nie mogłam przestać, aż rozbolał mnie brzuch..
"Zaraz pójdziemy po klej i przykleimy je do trzonka.", "ZABILI JĄ!".
Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Chrysty
Magiczny ktoś



Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 138
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nysa

PostWysłany: Pon 18:39, 22 Wrz 2008    Temat postu:

''- Kotku, Eugenia na pewno nie cierpiała. Z resztą teraz może czuć się kobietą! Spójrz, jakie ma piękne... em... Rude witki! '' <jeb>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.ginnowatydyskusnik.fora.pl Strona Główna -> Jimmowa Seria Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Następny
Strona 12 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island